<title_newspaper="Trybuna Ludu"> 
<title_article="Spotkamy ich w Szczecinie"> 
<author_1=Witold Kuczyski> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1953">
<month="09">
<date=1953-09-04>
<period=d> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Towarzysz Jzef Kimak, maorolny chop z gromady Szozdy (pow. Zamo) nierzadko w rozmowie ze swoimi ssiadami na temat obowizkowych dostaw zboa pastwu rzuca dwie liczby: 370 i 400 kg. C one oznaczaj? 370 kg to wymiar w obowizkowych dostawach zboa. A ta druga liczba 400 kg?
Aby j wyjani, trzeba cofn si troch wstecz, do okresu przedwojennego, kiedy to Jzef Kimak postanowi jednego ze swoich synw odda do terminu u wiejskiego szewca. 
 Nieatwo nam si byo zdecydowa  mwi Kimak.  Pomylcie  trzy lata miaa trwa nauka.
Kwintalami zboa mierzono w domu Kimakw ten okres. Za kady bowiem rok terminowania Kimak musia szewcowi zawozi 4 kwintale pszenicy i jakie tam iloci misa i tuszczu. Za tak cen jedno z siedmiorga dzieci Kimaka mogo zdoby zawd.
 Po wojnie  opowiada Kimak  picioro moich dzieci (czterech synw i crka) skoczyo szkoy rednie, zdobyo fachowe kwalifikacje. Wszyscy oni ju s na swoim. Przed 39-tym nie starczyoby na to i 100 korcy pszenicy.
Tow. Jzef Kimak dobrze zdaje sobie spraw, jak wiele pracujca wie zawdzicza wadzy ludowej. Dlatego w tym roku, podobnie jak w latach ubiegych, ju 7 sierpnia, pierwszy w gromadzie Szozdy, wykona tegoroczny plan skupu. Tow. Kimak nie ma rwnie zalegoci w dostawach misa, mleka i spacie podatkw. Mwi o tym skrupulatnie przechowywane przez niego kwity dostaw, wiadcz o tym trzy dyplomy, ktre zawiesi na cianie, tu obok rodzinnych fotografii.
Pierwszy w gromadzie w realizacji obowizkw wobec pastwa i pierwszy na ca wiosk gospodarz. U Kimaka i winie na punkcie skupu dostaj zawsze najwysz klas, i licie tytoniu najwiksze, i zboe, ktre wszyscy chc u niego do siewu wymienia.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 
